tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Zwierzak" Kwiatkowski zapowiada zwycięstwo. "Wyczerpaliśmy już limit pecha"

Michał Kwiatkowski ma mnóstwo pracy w tegorocznym Tour de France. W pocie czoła pomaga liderowi grupy Sky Chrisowi Froome’owi. Brytyjczyk jest na dobrej drodze do czwartego triumfu w Wielkiej Pętli. - Jedziemy po zwycięstwo - zapowiada "Kwiato".

Kwiatkowski przyszedł do bardzo mocnej ekipy Sky w 2016 roku. Mimo że ma w dorobku mistrzostwo świata z Ponferrada, odłożył swoje ambicje na bok i w tegorocznym Tour de France całkowicie poświęcił się pracy dla Froome'a. Brytyjczyk nie szczędzi mu pochwał, nazywa nawet "zwierzakiem".

- To miłe słowa - komentuje Kwiatkowski. - Powiedział je, gdy przynosił moje pranie do pokoju w hotelu, a ja właśnie byłem w trakcie rozmowy z kibicami na Facebooku. Chris docenia nie tylko mnie, ale też innych kolegów z drużyny. Po kilka razy dziennie, w trakcie etapu i po nim, nie zapomina o tym, by nam podziękować. To wspaniale mieć takiego lidera - ocenił.

Uratował lidera

W tegorocznym Tour de France kilka razy można było zobaczyć "Kwiato" prowadzącego jak po sznurku Froome’a w górach, na podjazdach, przez wiele kilometrów. Słabsi kolarze nie wytrzymywali tempa, a czołówka topniała. W niedzielę polski kolarz pomógł liderowi Sky w inny sposób, oddając mu swoje koło. W ten sposób być może uratował Brytyjczykowi żółtą koszulkę.

- Chris miał defekt, a że ja jechałem w tym momencie z tyłu peletonu, bo odbierałem torbę w bufecie, to oczywiście podałem mu koło - relacjonuje 27-latek. - Cały manewr sprawił, że Chris miał 50 sekund straty. Kiryjenka, Nieve i Landa byli na miejscu i doholowali go do grupy. To był dla nas zły etap, ale mimo pecha obroniliśmy się, zachowaliśmy zimną krew. Pokazaliśmy prawdziwego ducha drużyny - ocenia.

"Przewaga taka, jaka powinna być"

W klasyfikacji generalnej dawno nie było tak ciasno po dwóch tygodniach wyścigu. Froome wyprzedza Fabio Aru tylko o 18 sekund, Francuza Romaina Bardeta o 23 oraz Kolumbijczyka Rigoberto Urana o 29.

- Moim zdaniem przewaga, jaką uzyskał Froome, jest dokładnie taka, jaka powinna być - twierdzi Kwiatkowski. - Przeciwnicy? Aru znakomicie jeździ po górach, ale drużyna Astany nie jest tak silna jak Sky. Z kolei Bardet jest świetnie przygotowany i wspiera go mocna ekipa. Spodziewamy się po nich ataków w Alpach. Uran na pewno będzie w grze, ale także nie ma za sobą silnej drużyny. My jedziemy po zwycięstwo. Wierzę, że grupa Sky wyczerpała już limit pecha. Na korzyść Froome’a przemawia również to, że on na pewno pojedzie dobrą czasówkę w Marsylii - twierdzi polski zawodnik.

Najważniejsze etapy

Poniedziałek był dniem wolnym dla kolarzy jadących w Tour de France. Kwiatkowski ma nadzieję, że w tegorocznej Wielkiej Pętli będzie jeszcze miał szanse pokazać się z dobrej strony.

- Czuję się świetnie, nawet w wysokich górach, choć miałem też gorsze etapy. Nie jedziemy na granicy możliwości, staramy się rozkładać siły. I skupiamy się wyłącznie na klasyfikacji generalnej. Przed nami Galibier, Izoard i inne bardzo trudne podjazdy. To będzie niezwykle wyczerpujący tydzień. W jeździe indywidualnej na czas nie będę miał nic do stracenia, ale nie wiem w jakiej formie dojadę do Marsylii. Przed czasówką czekają nas jednak cztery najważniejsze w tym wyścigu etapy - analizuje Kwiatkowski.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.