tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Zagraniczne media o testach Kubicy. "Co za niezwykły powrót"

zobacz więcej wideo »
Zagraniczne media o testach Kubicy. "Co za niezwykły powrót"
  • Testy Kubicy w bolidzie F1. Powrót coraz bliżejTesty Kubicy w bolidzie F1. Powrót coraz bliżej
  • Czy wróci do F1? Czy wróci do F1?
  • Cezary Gutowski o powrocie Kubicy do Formuły 1Cezary Gutowski o powrocie Kubicy do Formuły 1
  • Kubica ruszył, garaż pod wrażeniemKubica ruszył, garaż pod wrażeniem
  • Hołowczyc o testach KubicyHołowczyc o testach Kubicy
  • Marek Saganowski o powrocie Roberta Kubicy do F1Marek Saganowski o powrocie Roberta Kubicy do F1
Foto: EPA/PAP Szilard Koszticsak | Video: Reuters TV/ Renault Sport Tydzień temu w Walencji, w środę na Węgrzech (wideo z 25.7.2017)

Europa nie zapomniała o Robercie Kubicy. W wielu serwisach sportowych dyspozycja polskiego kierowcy jest najważniejszym wydarzeniem środowych testów na węgierskim torze Hungaroring. "Trzej najszybsi kierowcy być może zostali przyćmieni przez Kubicę. Udowodnił, że jest i szybki, i wytrzymały" - napisał Sky Sports.

Kubica oficjalnie pojawił się na torze pierwszy raz od sześciu lat. Niektórzy powiedzą, że to tylko testy, ale to właśnie dzięki nim polski kierowca może ponownie przebić się do Formuły 1. Nadzieje są ogromne, od środy będą jeszcze większe - Kubica przejechał 142 okrążenia i wykręcił czwarty czas.

Przyćmił resztę?

Najlepszy wynik uzyskał lider klasyfikacji generalnej mistrzostw świata - Niemiec Sebastian Vettel. Przed Polakiem uplasował  się też inny kierowca Ferrari - Kimi Raikkonen oraz testujący bolid McLarena Brytyjczyk Naldo Norris.

Wielu dziennikarzy zauważyło, że to nie oni, a Polak był główną postacią środowych sprawdzianów. "Kubica błyszczy na Hunagroringu" - napisała jeszcze w trakcie porannej sesji hiszpańska "Marca". "Kubica zachwycił podczas testów na Węgrzech" - dodał już po wszystkim francuski "L'Equipe".

"Trzej najszybsi kierowcy środowych testów być może zostali przyćmieni przez Kubicę. Więcej okrążeń przejechał w środę tylko jeden [Luca Ghiott, 160 - przyp. red]. Swoją postawą Polak udowodnił, że jest i szybki, i wytrzymały" - nie miał wątpliwości serwis Sky Sports.

"Żadnych skutków ciężkiej kontuzji"

Pełni uznania dla 32-letniego kierowcy są też inni dziennikarze z Wysp. Niektórzy z nich cofają się do 2011 roku i wypadku, który spowodował, że Robert z dnia na dzień musiał zakończyć swoją przygodę z elitą.

"W Formule 1 pojawił się oficjalnie pierwszy raz po ponad sześciu latach, dokładnie 2372 dniach. I wykonał poważny krok, aby do niej wrócić. Nie można było dostrzec żadnych skutków ciężkiej kontuzji" - napisał "Guardian". "Co za niezwykły powrót. Dzień wcześniej udowodnił, że jest w stanie wyjść z bolidu w pięć sekund i wymienić w nim kierownicę w ciągu dziesięciu. Zawsze mówił, że na torze ponownie pojawi się jako kierowca, a nie jako gość" - czytamy w "Daily Mail".




Co dalej?

Sam Kubica jest ze swojej postawy zadowolony. Ludzie Renault na razie niczego deklarować nie chcą. Jak zauważa fachowy serwis motorsport.com, po środowych testach mają sporo materiału do analizy.

"W trwających osiem godzin dwóch sesjach Kubica przejechał dystans odpowiadający dwóch wyścigom Grand Prix na węgierskim torze. Forma ze środy może okazać się kluczowa w kwestii tego, czy dojdzie do jego spektakularnego powrotu. Biorąc pod uwagę, że testy na Hungaroringu odbyły się w podobnych warunkach, co niedawny wyścig o mistrzostwo świata, Renault ma porównanie z wynikami uzyskanymi przez ich kierowców - Nico Hulkenberga i Jolyona Palmera" - napisał serwis.

Źródło: f1today.net Oto nieoficjalne wyniki drugiego dnia testów

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.