tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Stopy mniejsze, za to plany duże. Bottas celuje w tytuły

Stopy mniejsze, za to plany duże. Bottas celuje w tytuły
Foto: CC BY-SA 4.0 Valtteri Bottas celuje w mistrzostwo świata

O tym, że Valtteri Bottas zostaje kierowcą Mercedesa, oficjalnie poinformowano w poniedziałek. Już we wtorek Fin wyjawił, jakie ma plany na ruszający w marcu sezon Formuły 1.

- Startując w barwach takiego zespołu można mieć tylko jeden cel. Interesuje mnie podwójne mistrzostwo świata - i w klasyfikacji konstruktorów, i kierowców - oświadczył Fin.

Od pierwszych testów

Bottas zajmie w Mercedesie miejsce Niemca Nico Rosberga, który w sezonie 2016 sięgnął po tytuł. A kilka dni później niespodziewanie ogłosił zakończenie kariery.

Szefowie ekipy spokojnie szukali jego następcy. Postawili na 27-letni Fina, wcześniej kierowcę  Williamsa.
- Wejście w buty Nico to ogromne wyzwanie, ja mam mniejsze stopy - żartował Bottas, mówiąc o zajęciu miejsca Rosberga. - On zdobył mistrzostwo, ja jestem gotowy, by powtórzyć ten sukces. Od pierwszych testów będę robił wszystko, co w mojej mocy, by wykorzystać szansę. To moje jedyne marzenie, jestem gotowy do ciężkiej pracy, by je zrealizować - oświadczył fiński zawodnik.

"Witaj w drużynie, Valtteri"

Podkreślił, że nie ma mowy, by pozostawał w cieniu partnera z ekipy, trzykrotnego mistrza świata Lewisa Hamiltona. - Szanuję go i jako sportowca, i jako człowieka. Możemy na siebie naciskać, rozwijać zespół i dostać się na jeszcze wyższy poziom - zaznaczył.

Hamilton po ogłoszeniu decyzji ekipy zachował się ładnie. „Witaj w drużynie, Valtteri” - napisał w mediach społecznościowych.

 




Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.