tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Nie przeżył wypadku na torze. Ma swoją ulicę

Nie przeżył wypadku na torze. Ma swoją ulicę
Foto: Twitter Nicea pamięta

Miał przed sobą całą karierę, ale brutalnie przerwał ją wypadek. W 1,5 roku po śmierci Julesa Bianchego, kierowcy Formuły 1, w Nicei odsłonięto ulicę jego imienia.

Uroczystość odbyła się w rodzinnej miejscowości Julesa, w sąsiedztwie stadionu Allianz Riviera, na którym na co dzień grają piłkarze wicelidera francuskiej ekstraklasy. Obok rysunku z jego podobizną stali najbliżsi, przyszli też znajomi i kibice. Zwieńczeniem spotkania było odsłonięcie tabliczki. Od poniedziałku dotychczasowa rue du Sapin nazywa się "ulicą Julesa Bianchiego".

- Jesteśmy zadowoleni z lokalizacji. Nie mogła być lepsza. Jules kochał piłkę nożną - przyznał Philippe Bianchi, senior rodu.

 




 

Feralny dźwig

Jules miał przed sobą całą karierę. Zmarł 17 lipca 2015 roku w rodzinnej Nicei, dziewięć miesięcy po poważnym wypadku podczas GP Japonii, gdy bolid Francuza uderzył w stojący na torze dźwig, którego być tam nie powinno. 

Kierowca doznał poważnych obrażeń mózgu, wprowadzono go w stan śpiączki farmakologicznej… Bianchi miał 25 lat.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.