tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Żelazny Adam. Wybił Polakom z głowy kompleksy

Żelazny Adam. Wybił Polakom z głowy kompleksy
Foto: PAP/Bartłomiej Zborowski | Video: K. Sosnowski / sport.tvn24.pl Adam Nawałka wybił Polakom z głowy kompleksy

Znajdując sposób na Niemców, dokonał tego, czego nie potrafili ani Kazimierz Górski, ani Antoni Piechniczek. Adam Nawałka może zostać drugim, po Leo Beenhakkerze, selekcjonerem, który da Polsce udział w Euro. Jego koledzy mówią o nim najczęściej: pedant i perfekcjonista. Perfekcyjnie trenował, perfekcyjnie dbał o dietę, perfekcyjnie też się ubierał. - Czy ty przypadkiem nie jesteś "ciepły"? - usłyszał nawet w przeszłości od kolegów, którzy kpili z jego stylizacji. Nie zmienił się do dziś.

Nawałkę na selekcjonerskim stołku wymyślił Zbigniew Boniek. Przyjaźnią się od lat 70., poznali się w kadrze Jacka Gmocha. Grali na mundialu w Argentynie w 1978 r., trafili nawet do najlepszej jedenastki turnieju. - To twardy człowiek o żelaznych zasadach. Lubi pracę i dyscyplinę - reklamował swojego wybrańca prezes PZPN. Nawałka miał dać reprezentacji to, czego nie potrafili jego poprzednicy Fornalik i Smuda - sukces.

Do pełni szczęścia, czyli awansu do Euro 2016, brakuje niewiele. Wszystko rozstrzygnie się już w tę w niedzielę.

Eliminacje Euro 2016 (grupa D)

WygraneRemisyPorażki Bramki Pkt
1.Niemcy71224-922
2.Polska63133-1021
3.Irlandia53219-718
4.Szkocja43322-1215
5.Gruzja30710-169
6.Gibraltar0092-560
awans - dwa najlepsze zespoły, trzeci - baraże

Najpierw była "rozwałka"

Początki jego pracy z reprezentacją wyglądały koszmarnie. Porażki ze Słowacją i Szkocją, remis z Irlandią. Krytycy mieli pożywkę, pisano o "rozwałce", że "Nawałka nawalił". Boniek i dobrzy znajomi selekcjonera z boiska byli spokojni. Znali jego maniakalne dążenie do perfekcji i skrupulatność. Wiedzieli, że nigdy nie robił nic na pół gwizdka.

- Zawsze był tytanem pracy, jak się za coś brał, to robił to maksymalnie - wspomina Zdzisław Kapka, kolega Nawałki z Wisły i reprezentacji Polski, dziś dyrektor sportowy krakowskiego klubu.

- Nie pił, nie palił, nie chodził na balety tak jak my. On poświęcał się tylko piłce. Co trener zarządził, to Adaś wykonywał w stu procentach albo i więcej. Teraz ten swój charakter wpaja w reprezentacji - dopowiada Adam Musiał, inna legenda Wisły.

 

Nie pił, nie palił, nie chodził na balety tak jak my. On poświęcał się tylko piłce

Adam Musiał, były obrońca Wisły i reprezentacji Polski

Kilogramy marchwi na obóz

Wpatrzony jak w obrazek w starszego o cztery lata kolegę wiślaka był Piotr Skrobowski. Podziwiał nie tylko jego klasę piłkarską. Tak samo się ubierał, identycznie czesał. Dążyli do doskonałości, stosując te same metody, z niektórych ubaw po pachy mają do dziś. To oni wpadli na pomysł, żeby piłkarską dietę wzbogacić o świeży sok. Był rok 1980, katastrofalny czas dla Polski. Na ulicach strajki, w sklepach pustki, a dla sportowca do picia tylko woda.

- Pamiętam to jak dziś. Podjechaliśmy na jakiś bazar, Adam kupił kilka worków marchwi i jabłek. Zapakowaliśmy wszystko do auta i odjechaliśmy. W klubie konsternacja nieprawdopodobna. Chłopaki pakują sprzęt na obóz, jakieś piłki lekarskie, jakieś hantle, a tu nagle z samochodu wypadają goście z czterema 30-kilogramowymi worami - opowiada Skrobowski, ledwie powstrzymując się od śmiechu.

Modniś

Równie wielką wagę Nawałka przywiązywał do aparycji. Swoją bogatą garderobą mógłby zawstydzić pewnie niejedną kobietę. Z reprezentacją regularnie jeździł za granicę, stąd nowinki modowe nie były mu obce.

- Był pedantem, lubił i umiał się dobrze ubrać. W naszej szatni nie było lepiej ubranego piłkarza - oddaje mu Zdzisław Kapka.

- Adam miał duże wzięcie w lokalach, w których się pojawialiśmy. Zresztą nie ma się co dziwić. Przystojny facet, modnie ubrany, zawsze inaczej. A to nowa koszulka, a to nowe buty, jakaś kurtka - wylicza Piotr Skrobowski.

Koledzy z Wisły dostrzegali, że za wymuskanym Nawałką odwracały się nie tylko kobiety. Szybko zyskał odpowiedni do sytuacji pseudonim. - Nazwaliśmy go "Ciepły". Wymyślił to chyba Krzysiek Budka. Widzieliśmy, że nie tylko panie zwracały na niego uwagę... Stąd Krzysiek zapytał się kiedyś: Adam, czy ty przypadkiem nie jesteś "ciepły"? - sypie kolejną anegdotą z szatni Skrobowski.

Przywiązanie do wyglądu pozostało mu do dziś. "Pan Adam, jak zwykle szarmancki, elegancki i uśmiechnięty. Nikt tak nie wiąże szalika w polskiej piłce jak on" - niby szczegół, ale nie umknął Małgorzacie Domagalik, która przepytywała selekcjonera na potrzeby książki o Kubie Błaszczykowskim.
Za młodym Nawałką się oglądano, ale jego serce było już zajęte. Skradła je Kasia, kiedyś koszykarka, prywatnie żona. - Wspaniała, ładna dziewczyna. Świata poza nią nie widział, z wzajemnością zresztą. Pięknie razem wyglądali - wspomina Adam Musiał.

 

Adam miał duże wzięcie w lokalach, w których się pojawialiśmy. Zresztą nie ma się co dziwić. Przystojny facet, modnie ubrany, zawsze inaczej. A to nowa koszulka, a to nowe buty, jakaś kurtka

Piotr Skrobowski, były piłkarz i prezes Wisły

Drzewa w USA, trabanty w Polsce

To Musiał, swego czasu kapitan Wisły, wprowadzał go do krakowskiej szatni. Z czasem razem wyemigrowali do USA. - Pojechaliśmy tam do pracy, za pieniędzmi, bo w Polsce graliśmy za, przepraszam, gówniane pieniądze, a na emeryturę trzeba było odłożyć. Robiliśmy przy ścinaniu drzew. Adaś miał wszystkie uprawnienia, znał język, więc był brygadierem - opowiada legendarny obrońca.

Wcześniej karierę Nawałki z impetem wyhamowała kontuzja. W Stanach spędził pięć lat. Odłożył trochę pieniędzy, które później pomnażał w Krakowie. Imał się różnych zajęć - a to handlował trabantami z silnikiem volkswagena polo, a to pomagał żonie w prowadzeniu sklepu z dżinsami.

Początek w III lidze

W połowie lat 90. zrobił papiery trenera. Pracę w zawodzie zaczął w trzecioligowym klubiku Świt w Krzeszowicach leżących o rzut beretem od rodzinnej Rudawy. Płaca była mizerna, ale nie wybrzydzał. Później odezwała się Wisła, zajął się wyszukiwaniem na południu Polski najzdolniejszej młodzieży. Jeździł do Szczukowskich Górek, żeby namawiać rodziców Pawła i Piotra Brożków na przeprowadzkę bliźniaków do Krakowa. Wyszperał też innego reprezentanta kraju, Pawła Strąka.

Gdy dwa lata temu przejmował rozbitą kadrę, przeciwni jego kandydaturze wytykali mu marny dorobek trenerski. Wprawdzie zdobył z Wisłą mistrzostwo kraju, ale z takim składem zrobiłaby to nawet klubowa sprzątaczka - kpiono. Po drodze stażował w reprezentacji u Leo Beenhakkera. Holender dał się namówić na nieznanego Nawałkę, bo usłyszał, że ma przed sobą piłkarskiego maniaka, który żyje futbolem 24 godziny na dobę, w dodatku zna angielski.

- Adaś języka nauczył się jeszcze przed naszym wylotem do Ameryki. Angielski znał perfekt. Pamiętam, że jak lataliśmy z reprezentacją za granicę, to często robił za tłumacza - a to gdy chodziliśmy do sklepu, a to podczas odpraw na lotnisku - potwierdza Musiał.

Lider w Zabrzu

Praca u Beenhakkera zaowocowała wynikami w Zabrzu. Z Górnikiem awansował do ekstraklasy, z biednego jak mysz kościelna klubu zrobił bardzo dobrego ligowca. Nawałka na Śląsku przypomniał, że mało który polski trener tak jak on hołduje zasadzie, że diabeł tkwi w szczegółach. Dbał o najmniejsze detale. Nalegał, żeby piłkarze w autokarze mieli odpowiednie odległości między siedzeniami, kazał im zaopatrzyć się w dekodery, tak żeby oglądając mecze, mogli podglądać boiskowych przeciwników. Gdy do reprezentacyjnej misji wezwał go Boniek, zostawiał klub na pierwszym miejscu w tabeli.

- Od początku wiedziałem, że Adam w reprezentacji to człowiek na właściwym miejscu. Bardzo rzetelny, solidny w tym, co robi. Nie straciłem w niego wiary nawet po słabszym pierwszym roku pracy, gdy nie było wyników - mówi Marek Motyka, inny kolega z Wisły. - Każdy trener potrzebuje czasu. Adam był na początku drogi, próbował różnych wariantów, powoływał wielu piłkarzy. Proszę zauważyć, że teraz wyselekcjonował konkretną grupę i cały czas na niej bazuje. Zaufał im, stawia na nich, a oni na razie go nie zawodzą - przypomina Motyka.

Puzzle do swojej układanki testował jakby po omacku: dał szansę w sumie 17 debiutantom, rozpaczliwie szukał lewego obrońcy, sprawdził dziewięciu, w końcu zaryzykował z Maciejem Rybusem, nominalnym pomocnikiem. I znów okazał się wizjonerem.

Wcześniej wylansował w kadrze Arkadiusza Milika, na którego stawiał - choć przy sprzeciwie szydzących z nastolatka trybun - także w Zabrzu. Nie pomylił się. Podobnie jak z Sebastianem Milą - gdy w klubie odsunięto go na boczny tor, selekcjoner dopingował go ze zdwojoną siłą. - Dzwonił do mnie. Pytał, jak zdrowie, co u mnie słychać - opowiadał później Mila. Niby nic wielkiego, ale pomógł mu uwierzyć w siebie. Zaciągnięty kredyt zaufania Mila z Milikiem spłacili w pamiętnym meczu z Niemcami na Stadionie Narodowym.

- Nawet zmiana kapitana pozytywnie wpłynęła na zespół, mimo że nie była to popularna decyzja. Dziś potwierdza się, że Lewandowski jest absolutnym liderem reprezentacji i ma największy wpływ na zespół - gratuluje Nawałce Motyka.

W reprezentacji znów jest rodzinna atmosfera. Piłkarze odliczają dni do kolejnego zgrupowania. - Oczywiście ktoś może powiedzieć, że nie jest sztuką mieć dobrą atmosferę w szatni, gdy zespół wygrywa i prowadzi w tabeli. To wszystko prawda, ale akurat Nawałka o atmosferę dbał od początku. Potrafił ich pozyskać fantastyczną pracą, podejściem, szacunkiem i pomysłami. Przecież oni nie przyjeżdżali na kadrę tylko trenować. Były spotkania integracyjne, które scalały zespół. A scala się nawet na grillu. Na tym polegała mądrość Adama. Dziś reprezentacja to jedność  - podsumowuje Motyka.

Scementował

Fundamenty pod swoją budowlę Nawałka zaczął stawiać na długo przed meczem z Niemcami. Zabrał piłkarzy pontonem na Hel, dał się wyżyć na strzelnicy i pograć w golfa. Pomogło, bo wkrótce zobaczyliśmy zespół, jaki od dawna chcieliśmy widzieć - taki, który nie zadowala się minimalnym prowadzeniem z europejskim słabeuszem (z Gibraltarem 7:0) i który jest zdolny przeciwstawić się mistrzom świata (z Niemcami 2:0). Wreszcie ktoś wybił polskim piłkarzom kompleksy z głowy.

Po awansie na Euro 2016 ta budowla będzie jeszcze mocniejsza.

Reprezentacja pod wodzą Adama Nawałki

ROK 2013
15.11. WrocławPolska - Słowacja0:2 (0:0)
19.11. PoznańPolska - Irlandia0:0
ROK 2014
18.01. Abu ZabiPolska - Norwegia
3:0 (1:0)
bramki: Tomasz Brzyski, Michał Kucharczyk, Karol Linetty
20.01. Abu ZabiPolska - Mołdawia1:0 (1:0)
bramka: Paweł Brożek
05.03. WarszawaPolska - Szkocja
0:1 (0:0)
13.05. HamburgNiemcy - Polska0:0
06.06. Gdańsk
Polska - Litwa2:1 (0:1)
bramki: Arkadiusz Milik, Robert Lewandowski
07.06. Faro
Gibraltar - Polska0:7 (0:1) el. ME
bramki: Robert Lewandowski - cztery, Kamil Grosicki - dwie, Łukasz Szukała
11.10. WarszawaPolska - Niemcy2:0 (0:0) el. ME
bramki: Arkadiusz Milik, Sebastian Mila
14.10. WarszawaPolska - Szkocja2:2 (1:1) el. ME
bramki: Krzysztof Mączyński, Arkadiusz Milik
14.11. TbilisiGruzja - Polska       
0:4 (0:0)
bramki: Kamil Glik, Grzegorz Krychowiak, Sebastian Mila, Arkadiusz Milik
18.11. WrocławPolska - Szwajcaria2:2 (1:1)
bramki: Artur Jędrzejczyk, Arkadiusz Milik
ROK 2015
29.03. DublinIrlandia - Polska1:1 (0:1) el. ME
bramka: Sławomir Peszko
13.06. WarszawaPolska - Gruzja4:0 (0:0) el. ME
bramki: Robert Lewandowski - trzy, Arkadiusz Milik
16.06. GdańskPolska - Grecja
0:0
04.09. FrankfurtNiemcy - Polska3:1 (2:1) el. ME
bramka: Robert Lewandowski
07.09. WarszawaPolska - Gibraltar8:1 (4:0) el. ME
bramki: Kamil Grosicki - dwie, Robert Lewandowski - dwie, Arkadiusz Milik - dwie,
Jakub Błaszczykowski, Bartosz Kapustka
08.10. GlasgowSzkocja - Polska2:2 (1:1) el. ME
bramki: Robert Lewandowski - dwie
11.10. Warszawa
Polska - Irlandia 2:1 (2:1) el. ME
bramki: Grzegorz Krychowiak, Robert Lewandowski
bilans: 19 meczów; 9 zwycięstw Polski - 7 remisów - 3 porażki; bramki: 41-16.
Mecz Polska - Irlandia rozpocznie się o godzinie 20.45. Relacja na żywo w sport.tvn24.pl. W przerwie spotkania i po nim program specjalny w TVN24.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka
Trwa cisza referendalna, która zakończy się w niedzielę o godz. 21. W tym czasie forum będzie wyłączone.