tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Rok temu nie znał go nikt, teraz budzi strach. Odkrycie ze Szczecina marzy o Bundeslidze

Rok temu nie znał go nikt, teraz budzi strach. Odkrycie ze Szczecina marzy o Bundeslidze
Foto: Marcin Bielecki / PAP | Video: sport.tvn24.pl Łukasz Zwoliński dla sport.tvn24.pl

W swoim pierwszym sezonie w ekstraklasie strzelił dwanaście goli, nic więc dziwnego, że o anonimowym rok wcześniej napastniku zrobiło się głośno. - Moim marzeniem jest Bundesliga i gdy dostanę ofertę nie do odrzucenia, to z niej skorzystam. Ale najpierw się trzy razy zastanowię, zanim wykonam jakiś ruch - mówi w rozmowie ze sport.tvn24.pl napastnik Pogoni Szczecin Łukasz Zwoliński.

Zwoliński za sezon 2014/15 nominowany został do nagrody dla Największego Odkrycia oraz Najlepszego Napastnika ekstraklasy. W pierwszym głosowaniu inni ligowcy umieścili go na drugim miejscu, tuż za bramkarzem Jagiellonii Bartłomiejem Drągowskim, w drugim był piąty.

Niesamowite wyniki jak na kogoś, o kim rok temu niemal nikt w Polsce nie słyszał. Choć urodził się i wychował w Szczecinie, w Pogoni długo nie dawano mu szansy i zsyłano na wypożyczenia. Postawiono na niego dopiero teraz i sprawdził się znakomicie.

W lidze zdobył dwanaście bramek, a niesamowitą formą błysnął w końcówce sezonu zasadniczego, gdy w pięciu meczach trafiał do siatki sześć razy. Zwrócił na siebie uwagę selekcjonera Adama Nawałki i nic dziwnego, że w Szczecinie niespecjalnie płaczą po sprzedanym do Lecha królu strzelców rozgrywek 2013/14 Marcinie Robaku.

Dziennikarze zaczęli nawet porównywać Zwolińskiego do Roberta Lewandowskiego, który miał równie trudne początki kariery, ale młody napastnik twardo stąpa po ziemi. Nic dziwnego, bo to inteligentny chłopak, który grę w piłkę łączy ze studiami.

MARCIN IWANKIEWICZ, SPORT.TVN24.PL: Jak to możliwe, że w Pogoni grali tak słabi i dla większości ludzi anonimowi piłkarze jak Donald Djousse czy Tomasz Chałas, a ty byłeś wysyłany na wypożyczenia na zaplecze ekstraklasy? W najwyższej klasie debiutowałeś przecież już prawie trzy lata temu - 29 września 2012 roku.

Źródło: Facebook.com/Łukasz Zwoliński W Szczecinie długo nie wierzyli w Zwolińskiego - tu na "zesłaniu" do Łęcznej

ŁUKASZ ZWOLINSKI: - Z tym debiutem to bym nie przesadzał. Wszedłem tylko dlatego, że Djousse złapał kontuzję i gdyby nie ona, to pewnie w ogóle bym się nie pojawił na boisku, jak przecież przez resztę tamtej jesieni. Także nie uważam tego za prawdziwy debiut, to ten sezon był dla mnie taki debiutancki. Nie wiem czemu wysyłali mnie do Arki i do Łęcznej.

Do tego kibice w Gdyni zdecydowanie cię nie pokochali. Nie pasowało im, że jesteś ze Szczecina...

- Wiesz, w każdym klubie są kibice, którzy krzykną parę słów, ale do tego trzeba się przyzwyczaić. To była tylko jakaś niewielka grupa, nie wszyscy są normalni, ale nie róbmy z wszystkich kibiców Arki tych złych. Inni przychodzili na mecze, kibicowali i byli w porządku.

Gdy się tak patrzy na te twoje trudne początki, to wygląda to podobnie do Roberta Lewandowskiego. Jemu też życie i nie tylko rzucało pod nogi kłodę za kłodą. Część dziennikarzy porównuje nawet wasz styl.

- Powiem tak, chciałbym żeby te kariery potoczyły nam się podobnie. Chyba więcej na razie nie muszę dodawać.

Źródło: Facebook.com/Łukasz Zwoliński Na Gali Ekstraklasy razem z kapitanem Pogoni Rafałem Murawskim
Na razie wygląda to nieźle. Po pierwszym sezonie inni piłkarze wybrali cię piątym napastnikiem ekstraklasy. W głosowaniu na Odkrycie Sezonu wyprzedził cię tylko Bartek Drągowski. Niedosyt jest?

- Trochę na pewno, ale sam na niego głosowałem. Wiesz, mogłem przecież wybrać kogoś, kto jest bez szans, ale on zaliczył niesamowity sezon i na już na początku Gali Ekstraklasy powiedziałem mu, że na pewno wygra. Choć jak zostały dwa nazwiska zagraliśmy w papier, kamień, nożyce. Wygrałem, więc chociaż to mi zostało (śmiech).

I zostajesz w Pogoni?

- Tak, mam kontrakt jeszcze na dwa lata. Nie ukrywam, że moim marzeniem jest Bundesliga i gdy dostanę ofertę nie do odrzucenia, to z niej skorzystam. Ale jeszcze dużo ciężkiej pracy przede mną. nawet ta końcówka sezonu pokazała, że Zwoliński nie potrafi zdobyć bramki w każdym meczu. A uwierz, że chciałbym żeby tak było.

Jestem wychowankiem Pogoni, jestem ze Szczecina, tu się urodziłem, wychowałem, mam znajomych, dla mnie to jest wielki zaszczyt i sprawia mi to dużo radości.

Źródło: CC BY-SA 3.0 / Serg Stallone Zwoliński marzy o Bundeslidze, podąży śladem Roberta lewandowskiego?

Szczególnie, że coś ostatnio chłopakom ze Szczecina te transfery nie wychodzą. Takafumi Akahoshi w Rosji odbił się od ściany, Mateusz Lewandowski we Włoszech to samo, Marcin Robak w końcu w tych Chinach nawet nie został...

- No właśnie. Ale ja nazywam się Łukasz Zwoliński i najpierw się trzy razy zastanowię zanim wykonam jakiś ruch.

Chcesz iść do ligi niemieckiej, a jak u ciebie z językami?

- Angielski znam bardzo dobrze. A niemiecki? Uczyłem się w liceum, ale to koszmar. Ale wyboru nie mam jeśli chcę tam grać, inaczej się traktuje zawodnika, który zna język niż takiego, który ani me, ani be.

A propos liceum, chodziłeś do VII LO, w którym jest klasa specjalnie dedykowana Pogoni, prawda? Na stadion i całą bazę treningową to rzut kamieniem.

- Na piechotę to kwadrans. Ale rozbawię cię, bo ja akurat nie chodziłem do tej klasy sportowej po doświadczeniach z gimnazjum. Wiesz jak nauczyciele traktują takie klasy. Poszedłem do językowej, a co ciekawe, do dorosłej Pogoni przebiłem się tylko ja, ze sportowej nikt.

To pewnie też kwestia podejścia do pewnych spraw. Wrzuciłeś zdjęcie z wakacji jak grasz w tenisa. Jesteś najlepiej wyrzeźbiony w szatni czy jeszcze ktoś cię przebija?

Źródło: Facebook.com/Łukasz Zwoliński Nawet w wakacje napastnik Pogoni pozostaje aktywny fizycznie
- Nie no, to tylko Photoshop (śmiech).

Jasne, przecież widzę, że nawet kawę wziąłeś z sojowym mlekiem…

- W dzisiejszych czasach nie jestem wyjątkiem. Wielu chłopaków chodzi na siłownię, dba o dietę i chce się udoskonalać fizycznie.

To już nie te czasy, by wieczorem "pójść w miasto"?

- Nie grałem co prawda we wcześniejszych czasach, ale coś tam się słyszało. Teraz jest większa świadomość. Nie uważam, żebym miał jakiś wielki talent. Jestem tu gdzie jestem dzięki ciężkiej pracy i nie po to zapieprzałem żeby teraz jednym czy drugim wyjściem sobie to wszystko zaprzepaścić.

Szczególnie, że twoje życie to nie tylko piłka. Nawet teraz wiele czasu dla mnie nie masz, bo zaraz lecisz na egzamin. Jak ci w ogóle idzie z tymi studiami, na którym jesteś roku?

- Na pierwszym. Zacząłem już dawno, zaliczyłem pierwszy semestr, ale przenosiłem się do Gdyni, później do Łęcznej i nie miałem jak kontynuować. Wróciłem do Szczecina i nie chciałem siedzieć przed komputerem, więc wróciłem na uczelnię.

Ile w sumie tych egzaminów?

- Hmmm, psychologia, TWF (teoria wychowania fizycznego - red.), antropologia, pedagogika… No trochę tego jest, a wszystko w tydzień. Ale prowadzący są w semestrze wyrozumiali, mam indywidualny tok.

Źródło: CC BY 3.0 / Klapi Puppet Robak (z lewej) odszedł właśnie do Lecha

Szczególnie, że teraz będziesz grał chyba wszystkie mecze od deski do deski, bo po odejściu Robaka do Lecha praktycznie nie masz konkurencji. Łatwiej ci będzie bez niego czy lepiej mieć motywującego do pracy rywala?

- Tej konkurencji to tak naprawdę właściwie nie było, bo Marcin grał gdy ja miałem kontuzję i vice versa, ja grałem pod jego nieobecność. Nie było takiego dłuższego okresu by porywalizować o miejsce w składzie.

A ty jako wychowanek Pogoni mógłbyś odejść do Lecha? Umiesz sobie wyobrazić siebie w koszulce Kolejorza czy to niewyobrażalne?

- Życie pisze rożne scenariusze, na dzień dzisiejszy jestem w Pogoni i naprawdę nie zastanawiałem się co by było gdyby przyszła oferta z Legii bądź Lecha. Jak już to myślę o kierunkach zagranicznych.

Ale jak to nie zastanawiałeś się? Nie było żadnych ofert czy chociaż zapytań od tych najsilniejszych polskich klubów?

- Jakby były, to bym ci powiedział, naprawdę. Najwidoczniej nie zwróciłem tak na siebie uwagi.

Źródło: Facebook.com/Łukasz Zwoliński W masce Zwoliński strzelał gola za golem
To może częściej powinieneś mieć urazy twarzy? Wiem, że to głupio zabrzmi, ale nie zastanawiałeś się aby nad tym? Przecież w masce "żarło" ci niesamowicie. W pięciu meczach zdobyłeś sześć bramek, a później bez niej już nic.

- Ale też zaczynałem sezon bez maski i zarówno w pierwszej jak i drugiej kolejce strzeliłem po golu. I jeszcze później jesienią kolejne cztery, więc bez przesady. Choć nie jesteś pierwszy, który mówi mi o tej masce.

Bo wiesz, że gdyby nie ta końcówka sezonu, to ty byłbyś powołany do kadry, a nie Patryk Tuszyński?

- Pierwsze słyszę. Szkoda, ale w takim razie to bodziec do ciężkiej pracy w przyszłym sezonie, bo już ktoś zapisał Zwolińskiego w swoim notesiku.

Ale to nie z takimi końcówkami sezonu jak te, które zaliczacie. W tej grupie mistrzowskiej idzie Pogoni fatalnie. W tym sezonie ani jednego zwycięstwa, w zeszłym też, choć wtedy to akurat bez ciebie.

Źródło: Facebook.com/Łukasz Zwoliński Zwoliński w trakcie kręcenia "Turbokozaka" Canal+

- Gdy do niej awansowaliśmy to myślałem o tym w zeszłym sezonie i powiedziałem sobie, że nie ma możliwości żebyśmy znów nie wygrali nic. Rzeczywistość nas zweryfikowała tak, jak nas zweryfikowała…

Miejmy nadzieję, że to wyjdzie nam na plus w przyszłym sezonie, bo przecież nikt nie wpuszczał na boisko tyle młodzieży co my. Trochę dziwnie to brzmi, gdy akurat ja mówię o tej młodzieży (śmiech).

To jaki jest twój indywidualny plan na najbliższy sezon. Ok, reprezentacja a oprócz niej? Ile bramek sobie zakładałeś teraz, a ile zakładasz na kolejne rozgrywki?

- Teraz mogę powiedzieć. Najpierw zakładałem dziesięć, a później piętnaście. Niestety tej drugiej poprzeczki nie przeskoczyłem, ale zawsze wieszam ją sobie wysoko. Nikomu nie mówiłem wcześniej i teraz też ci nie powiem jak wysoko będzie wisieć w kolejnym sezonie.

Rozmawiał Marcin Iwankiewicz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.