tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Krychowiak nie odpuści Dnipro. "Śledzimy wydarzenia na Ukrainie, ale liczy się wygrana"

Video: Press Focus/x-news/ Foto: EPA

Ten dobry dla siebie sezon Sevilla może zakończyć jeszcze lepiej – wygraniem Ligi Europy. Jeśli pokona na Stadionie Narodowym Dnipro Dniepropietrowsk, to nie tylko zdobędzie trofeum rekordowy czwarty raz, ale też dostanie się do Ligi Mistrzów. - Jedziemy tu po to, by wygrać i zrealizować te dwa cele - deklaruje w rozmowie ze sport.tvn24.pl kluczowy gracz Hiszpanów Grzegorz Krychowiak.

Wokół Krychwiaka ostatnio wiele się dzieje. W minioną sobotę zakończył sezon ligowy wyjazdowym spotkaniem z Malagą. Polaka wyróżniło wiele mediów, ale Sevilla sezon skończyła na piątym miejscu i, by zagrać w Lidze Mistrzów, w środę musi pokonać Dnipro. Z kadrowiczem Adama Nawałki udało nam się porozmawiać tuż przed tym najważniejszym dla jego klubu meczem sezonu.

KACPER SOSNOWSKI, SPORT.TVN24.PL: Niewiele brakowało, by twoja drużyna już w sobotę zapewniła sobie możliwość walki o Ligę Mistrzów. Valencia w ostatnich minutach starcia z Almerią wygrała i wyprzedziła was w tabeli o punkt. Schodząc z boiska po swoim meczu wiedzieliście już, że ostatecznie zakończycie sezon na piątym miejscu?

GRZEGORZ KRYCHOWIAK: Znaliśmy wynik Valencii, ale skupialiśmy się na swoim meczu z Malagą. Chcieliśmy zdobyć trzy punkty. Udało się, osiągnęliśmy przy tym znakomity wynik - 76 punktów w sezonie. Taka liczba nie dała nam jednak kwalifikacji do Ligi Mistrzów. W każdej innej lidze, czy to angielskiej, włoskiej czy francuskiej przy tylu punktach bylibyśmy już w Champions League.

To był udany sezon Sevilli, a dla ciebie to najlepszy rok w karierze, jeśli chodzi o liczbę i przede wszystkim jakość występów?

- Gram tu na wyższym poziomie i do tego regularnie. To był mój cel - kiedy tu przychodziłem, chciałem stać się po prostu lepszym piłkarzem. Uważam, że zrobiłem krok do przodu, a najważniejszy mecz jeszcze przed nami. On może zapewnić nam dwa cele, które sobie założyliśmy przed sezonem.

Jesteś lepszy, bo masz lepszych wokół siebie? Międzynarodowa kadra Sevilli z Tremulinasem, Gameiro, Mbią czy Baccą ma sporą wartość, a do tego jest przecież kilku wartościowych zawodników z Hiszpanii…

- Zdaję sobie sprawę, że przeszedłem z Reims do dużo potężniejszego klubu, jednego z najlepszych w Hiszpanii. To drużyna, która regularnie gra przecież w europejskich pucharach. Po to tu przybyłem, by zdobywać trofea i przeżywać takie emocje, jakie będą też podczas środowego meczu. Ta drużyna ma znakomitych piłkarzy, ale jej siłą jest odpowiednie podejście do spotkań i wspaniały kolektyw, dzięki któremu możemy wygrać każde starcie.

Pique, Ronaldo, Messi, Rodriquez i Krychowiak... Wiesz co to za grono?

- Tak, "11" sezonu Primera Division według Sky Sports, do której zostałem wybrany. To naprawdę wielkie wyróżnienie. Jestem szczęśliwy, że ktoś docenił moją pracę i odbieram to jako kolejny bodziec do jeszcze większego wysiłku. Dowiedziałem się o tej nominacji z internetu i było to bardzo miłe (podobne nazwiska z Krychowiakiem na czele znalazły się też w prestiżowych zestawieniach drużyn sezonu przygotowanych przez dziennik ”Marca” oraz przez stronę UEFA - red.).

Ostatnio jest duże zainteresowanie twoją osobą. Jesteś na okładkach hiszpańskich gazet, udzielasz sporej liczby wywiadów. Odczuwasz to pozytywne zamieszanie?

- Zacznijmy od tego, że najważniejsze po przyjściu do Sevilli było opanowanie języka. Podszedłem do tego poważnie. Komunikacja z zawodnikami na boisku czy w życiu codziennym jest kluczowa dla odpowiedniej adaptacji. Kiedy są wyniki, to każdy zawodnik jest doceniany, ja jestem po prostu jednym z tych docenianych.

Hiszpański opanowałeś już muy bien?

- Nie, nie ukrywam, że jeszcze dużo mogę poprawić i się nauczyć. Po roku tutaj z mojego hiszpańskiego jestem na pewno zadowolony, ale nie jest to jeszcze perfekcja. Będę szlifował język, do momentu aż jego znajomość będzie bardzo dobra.

To teraz o finale Ligi Europy w Warszawie. Jesteś swoistym przewodnikiem dla kolegów z drużyny przed tym meczem? Podpytują cię już o stadion, atmosferę, kibiców, murawę?

- To będzie zupełnie inny mecz niż te, które grałem tam przed polską publicznością z orzełkiem na piersi. To mój pierwszy mecz klubowy na tym stadionie. Na pewno szykuje się wyjątkowe spotkanie. Mam nadzieję, że polscy kibice będą z nami, będą wspierać Sevillę. Na meczach kadry zachowują się i bawią wspaniale. Jedziemy tu po to, by wygrać i zrealizować dwa cele, jakie przed sobą stawialiśmy, czyli zwycięstwo w Lidze Europy i awans do Ligi Mistrzów.

I stąd twoja akcja mobilizacyjna kierowana do polskich kibiców, w której na stronie Sevilli w ojczystym języku prosisz o ich wsparcie? FC Sevilla to w Primera Division taki biało-czerwony klub. Te polskie akcenty w ekipie są większe, bo gra też u was Timothée Kolodziejczak, który ma polskie korzenie.

- Polskość Kołodziejczaka kończy się wraz z jego nazwiskiem (śmiech). To znaczy na pewno ma on polskie korzenie, ale nie wyraża on chęci gry dla Polski. To trudne sprawy, które trzeba dobrze przemyśleć. Nieraz na ten temat żartujemy, ale poważnych rozmów jeśli chodzi o reprezentację Polski nie prowadzimy.



 

Zatem tylko nieco polska Sevilla przyjedzie na Stadion Narodowy już po raz drugi. Hiszpanie grali tu towarzyski mecz trzy lata temu z Legią. Powinien to pamiętać twój klubowy kolega Fernando Navarro…

- Właśnie ostatnio się od niego dowiedziałem, że występował w tym spotkaniu, które Sevilla wygrała 2:0. Nie będzie mi przeszkadzało, by powtórzyć ten wynik w środę.

A to co prezentuje Dnipro Dniepropietrowsk w Europie robi na was wrażenie? Ostatnio wygrali też w lidze z Szachtarem i wciąż mają szansę na wicemistrzostwo kraju. Trener Unai Emery już zaczął akcję mobilizacyjną?

- Mamy ogromny szacunek do tego zespołu. To, że doszli do finału i wyeliminowali ostatnio Napoli, o czymś świadczy. Mamy teraz czas, by dokładnie przeanalizować przeciwnika. Nikt nie musi nas specjalnie mobilizować, bo wiemy jak ważny to mecz i co nam może dać.

Dnipro to fenomen w tej edycji LE. Zespół ze wschodu kraju, który pogrążony jest w konflikcie z Rosją, daje swoim kibicom sporo radości. Może zabrzmi to dziwnie, ale czy to może być ewentualne nieco przykre zwycięstwo?

- Każdy z nas śledzi wydarzenia na Ukrainie i w Rosji. Dnipro nawet swoje domowe mecze grało na obcym stadionie (tylko w pucharach grało w Kijowie - red.) i wygrywało. To pokazuje tylko charakter tej drużyny. Z przykrością muszę im jednak powiedzieć, że liczy się tylko wygrana i że zrobimy wszystko by to zrealizować.

Źródło: CC BY-SA 3.0 / Вячеслав Евдокимов Krychowiak nie myśli o transferze do jeszcze silniejszego klubu

To będzie czwarty finał Sevilli w ostatnich dziewięciu latach. Możecie być też drużyną, która najczęściej ze wszystkich klubów, bo po raz czwarty zdobędzie ten puchar.

- Zdajemy sobie z tego sprawę. Nie dochodzi do nas żadna inna myśl jak tylko zwycięstwo w tym meczu. Skupiamy się przede wszystkim na Dnipro, a nie na tym co to spotkanie będzie oznaczać.

A myślisz już co będzie po sezonie? Nie pytam, czy zaplanowaliście już z Celią wakacje, tylko o medialne spekulacje transferowe związane z twoją osobą. Już do kilku klubów byłeś w prasie przymierzany…

- Zdaję sobie sprawę, że trwa okres transferowych spekulacji. Na dzień dzisiejszy staram się skupić na dwóch najważniejszych meczach - finale LE i późniejszym spotkaniu reprezentacji z Gruzją. Potem będę chciał odpocząć i odciąć się od wszystkiego po ciężkim sezonie. Na dzień dzisiejszy jestem szczęśliwy w Sevilli, rozwijam się tu. Z drugiej jednak strony w piłce nigdy nie mówi się nigdy, bo nie wiadomo jak to się wszystko potoczy. Zobaczymy, co się stanie, czas pokaże. Co do wakacji to jeszcze nawet o nich nie myślałem. Usiądę z rodziną i je zaplanujemy.

To jeszcze rada na koniec… Jak będziesz miał podnosić puchar Ligi Europy do góry, chwytaj go za podstawę. Kielich jest ruchomy i może się odczepić.

- To teraz mam już wszystkie argumenty, by zwyciężyć w środowym spotkaniu. (śmiech)

ROZMAWIAŁ Kacper Sosnowski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Trwa cisza referendalna, która zakończy się w niedzielę o godz. 21. W tym czasie forum będzie wyłączone.