tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Europa też ma swoje Nieciecze, czyli wielka gra klubów z małych miast

Nieciecza jest prawdopodobnie najmniejszą wioską w Europie, która ma swoją drużynę piłkarską w najwyższej klasie rozgrywkowej. Na całym Starym Kontynencie ciężko znaleźć ekipę z miejscowości, która liczy mniej niż tysiąc mieszkańców i może walczyć o mistrzostwo kraju. Nie znaczy to jednak, że małe kluby nie funkcjonują w futbolu. Wprost przeciwnie, istnieją, często jest o nich głośno i w wielu przypadkach radzą sobie znakomicie.

750 mieszkańców Niecieczy już wkrótce będzie mogło oglądać, jak ich Termalica powalczy z Legią, Lechem czy Śląskiem w rozgrywkach o mistrzostwo Polski. Na początku zapewne mecze drużyny z Małopolski będę rozgrywane w Krakowie, ale włodarze klubu zapewniają, iż swój obiekt zmodernizują szybko i jeszcze tego lata niecieczanie będą mogli u siebie oglądać w akcji najlepszych ligowców.

Termalica to fenomen na skalę europejską, a może i światową, ale z pewnością nie jedyna ”mała” drużyna, która może namieszać w wielkim futbolu. Zachowując odpowiednie proporcję znaleźliśmy jeszcze kilka innych przypadków ekip z małych ośrodków, o których jest lub było głośno.

Nieciecza z Francji, czyli Evian

34 tysiące mieszkańców liczy sobie obecnie Thonon-les-Bains, czyli miejscowość, w której funkcjonuje klub Evian Thonon Gaillard. To oczywiście sporo więcej niż Nieciecza, ale jak na francuskie warunki pojawienie się tej drużyny w 2011 roku w Ligue 1 było porównywalnym wydarzeniem. Evian miało zresztą podobne problemy jak Termalica, bo nie mogło grać na swoim stadionie. Obiekt wygląda prawie jak ten w Niecieczy ma 1600 miejsc siedzących i drugie tyle stojących. Zawodnicy Evian na ligowe spotkania musieli jeździć do oddalonego o 90 km Annecy, dokładnie tyle dzieli Niecieczę od… Krakowa. Problemy infrastrukturalne nie przeszkodziły jednak osiągać dobrych wyników sportowych.

W pierwszym sezonie drużyna, której akcjonariuszami zostali nawet Zinedine Zidane czy Bixente Lizarazu, zajęła w tabeli rewelacyjne 9. miejsce. W kolejnych latach drużyna doszła do finału Pucharu Francji (w sezonie 2012/13) i do ćwierćfinału Pucharu ligi. W klubie grał też m.in. Sidney Govou, wicemistrz świata z reprezentacją Francji. Działacze z Niecieczy mogą historię Evian przeczytać z zaciekawieniem, ale niech uważają na jej końcówkę. Po 4 latach gry w Ligue 1 klub w tym sezonie nie utrzymał się w lidze.

Frosinone gra na "Staruszku”

Przykładów drużyn z małych ośrodków, które tylko w tym sezonie uzyskały awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w swoim (lub nie swoim) kraju jest kilka. W dodatku chodzi tu o mocne europejskie ligi: włoską, portugalską czy szwajcarską.

Frosinone Calcio to tegoroczny beniaminek Serie A, pochodzi z miasta liczącego ledwie 48 tysięcy mieszkańców. Drużyna jeszcze rok temu grała w trzeciej lidze, a w obecnym sezonie w pokonanym polu zostawiła tak uznane marki jak Vicenzę, Perugię czy Bolognę i wywalczyła do włoskiej ekstraklasy bezpośredni awans. Warto odnotować, że do Serie Awansowało też mało znane Carpi, które liczy 70 tysięcy mieszkańców.

Wracając jednak do mniejszego miasta z okolic Rzymu ich awans był sporym zaskoczeniem. Drużyna budowana jest raczej na tanich i młodych graczach. Wystarczy powiedzieć, że np. obrońca Leonardo Blanchard został kupiony niedawno ze Sieny za…. tysiąc euro.

Stadion Frosinone Calcio do olbrzymich też nie należy, pomieści 9600 osób, a i tak na ligowe mecze w Serie B rzadko tyle przychodziło. Nazywany jest ”Matusa” czyli "staruszek” i łatwo się domyślić dlaczego został tak ochrzczony.

Źródło: CC BY-SA 3.0 Wikipedia / Ripetto "Staruszek" czyli stadion Frosinone Calcio

Tondela z polskim wątkiem

Do Ekstraklasy w Portugalii w tym sezonie awansowała z pierwszego miejsca w tabeli CD Tondela. Tak jak w przypadku Termaliki ten klub nigdy nie gościł w najwyższej klasie rozgrywkowej. Zapisał zatem największy sukces w swojej 82-letniej historii. Tondela to mała miejscowość na północy kraju, liczy sobie 29 tysięcy mieszkańców. Miejscowy stadion nie należy do największych, może przyjąć 3000 tysiące fanów. (Obiekt w Niecieczy ma obecnie 2000 miejsc).

Faktem pośrednio łączącym drużynę z naszym krajem jest osoba Joaquimz Machado. Jeszcze niedawno był on trenerem Lechii Gdańsk, który po zakończeniu pracy w Polsce przejął właśnie portugalski klub. Gdy rozpoczął pracę na Estadio Joao Cardoso, zespół zajmował 10. miejsce w tabeli i szybko awansował na fotel lidera, którego nie oddal aż do końca rozgrywek. Dodajmy jednak dla porządku, że drużyny z małych miast w Portugalii nie są specjalnym zaskoczeniem. W Liga Sagres mamy choćby ekipę z liczącej 25 tysięcy mieszkańców miejscowości Arouca czy 26 tysięcznego Estoril.

7 Nieciecz czyli Vaduz

Rok temu do szwajcarskiej ekstraklasy awansował FC Vaduz. Chyba nie musimy dodawać, że całe państwo z którego pochodzi drużyna ma 37 tysięcy mieszkańców, a samo miasto raptem 5 tysięcy, czyli tylko 7 razy więcej od Niecieczy.

Rywalizacja z FC Basel, Young Boys czy drużynami z Zurychu nie była łatwa, ale Vaduz ostatecznie utrzymał się w lidze. Klub nie jest oczywiście anonimowy na Starym Kontynencie, wielokrotnie grał w  eliminacjach europejskich pucharów. Największym jego sukcesem był awans do II rundy Pucharu UEFA w 2006 roku. Vaduz gra na kameralnym chociaż bardzo ładnym obiekcie, który ma 7,5 tysiąca krzesełek.

Być jak "Wieśniaki"
Źródło: CC BY-SA 3.0 Wikipedia / 4028mdk09 Nowy obiekt Hoffenheim (z lewej) i stary stadion drużyny

Historia zna też oczywiście przypadki, które dla działaczy z Niecieczy muszą być motywujące. Najbardziej głośnym z nich jest oczywiście TSG 1899 Hoffenheim. Drużyna stworzona w małym niemieckim miasteczku (obecnie zamieszkałym przez 35 tysięcy osób) w pierwszym roku po awansie do Bundesligi wygrała rundę jesienną sezonu 2008/09 by ostatecznie na koniec zająć rewelacyjną 7. Lokatę.

Hoffenheim mają przydomek ”Wieśniaki” (od ludzi ze wsi) i mocno się tym szczycą. Wartość drużyny szacowana jest na 120 mln euro. Do momentu gry na zapleczu Bundesligi, ekipa grała na małym wysłużonym obiekcie na 6,5 tysiąca miejsc. Obecnego, nowoczesnego stadionu z ponad 30 tysięczną widownią na każdym meczu, pozazdrościć mogą Hoffenheim wszyscy. Może podobne, nie tylko architektoniczne cuda, już niebawem w Niecieczy?

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.