tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Pobił Kliczkę, kończy karierę. Już raz się rozmyślił

Pobił Kliczkę, kończy karierę. Już raz się rozmyślił
Foto: Instagram/gypsyking101 Tyson Fury żegna się boksem. Czy teraz na poważnie?

Były mistrz świata wagi ciężkiej Tyson Fury kończy karierę. Padają wielkie słowa, dziękuje kibicom i… chyba nie wszyscy mu wierzą. Brytyjski pięściarz znany jest z rzucania słów na wiatr. Już raz z boksem kończył. Całkiem niedawno.

Fury ma 28 lat i wyśmienity rekord - 25 zwycięstw, z czego 18 przez nokaut.

O przejściu na sportową emeryturę Brytyjczyk poinformował w mediach społecznościowych. Pisze, że "epicka podróż", tak nazywa swoją karierę, właśnie dobiegła końca.

"Doczekałem się wielkiego błogosławieństwa, osiągając najwyższą pozycją w boksie. Dziękuję kibicom, którzy wspierali mnie i wierzyli we mnie przez cały czas" - brzmi oświadczenie Fury'ego.

Kibice czekają, jaki będzie kolejny krok byłego mistrza świata wagi ciężkiej, bo pamiętają, że osiem miesięcy temu również pożegnał się z boksem, a następnie dość szybko wszystko obrócił w żart.

W piekle

Tyson Fury po dotarciu na szczyt, czyli po rozprawieniu się z Władimirem Kliczką w listopadzie 2015 roku i zgarnięciu mistrzowskich pasów, musiał mierzyć się z innymi rywalami - depresją, alkoholem i narkotykami.

Za złamanie przepisów antydopingowych zawieszono jego licencję pięściarską. Od tamtej pory nie wrócił na ring, choć jeszcze niedawno ostrzył sobie zęby na pojedynek z Anthonym Joshuą, innym Brytyjczykiem, obecnie panującym czempionem królewskiej wagi.

Fury twierdził nawet, że na kwiecień przyszłego roku zarezerwowano już stadion Wembley.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.