tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Obsesja Kliczki. "Słyszę głosy, że zwariowałem"

Był mistrzem świata. Dominował. Czas przeszły. - Teraz jestem pretendentem do tytułu, skazywanym na porażkę. I bardzo dobrze, podoba mi się ta sytuacja - mówi Władymir Kliczko.

25 marca ukraiński pięściarz obchodzić będzie 41 urodziny. Od roku 2004 przez ponad dekadę bił w ringu wszystkich, wygrywał i wygrywał. Aż do 28 listopada 2015, kiedy szokująco przegrał z Tysonem Furym, tracąc pasy WBA, IBF i WBO.

Kiedy 29 kwietnia na Wembley wejdzie między liny z Anthonym Joshuą, będzie miał okazję, by odzyskać te WBA i IBF.

Być zwycięzca i mistrzem

Jak tego dokonać, skoro Brytyjczyk jest młodszy o 13,5 roku, jest wysoki i silny, a do tego niepokonany, więc bardzo pewny siebie?

- Przed podpisaniem kontraktu na ten pojedynek szczerze ze sobą porozmawiałem. Zapytałem siebie, czy boks nadal sprawie mi frajdę, czy wciąż lubię ten sport. Odpowiedź była krótka i jasna - ja go kocham - zapewnia Kliczko.


Ma za sobą 68 zawodowych walk, jako amator sięgnął po olimpijskie złoto, a twierdzi, że największe wyzwanie czeka go właśnie teraz. - Wracam po długich 18 miesiącach, by zmierzyć się z młodym mistrzem. Nie jestem faworytem, a to dla mnie całkiem nowa sytuacja. Słyszę głosy, że zwariowałem, w tym wieku wchodząc do ringu z rywalem tak młodym, silnym i przerażającym, który wszystkich nokautuje. Z przyjemnością podejmuję to ryzyko. Po walce chcę być zwycięzcą i mistrzem, mam obsesję na tym punkcie - twierdzi Kliczko.



Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.