tvnpix tvnpix

Związek za zamieszki na meczu obwinia policję

Związek za zamieszki na meczu obwinia policję
Foto: TVN24 | Video: TVN24 PZPN za zamieszki na meczu obwinia policję

Sekretarz PZPN Zdzisław Kręcina za demolkę po wtorkowym meczu w Bydgoszczy obwinia funkcjonariuszy. - Policja jest nieudolna. (...) Na stadionie nie było próby działań - stwierdził. Funkcjonariusze bronią się i przekonują, że przy zabezpieczaniu meczu stosowano sprawdzoną taktykę.

We wtorek po finałowym meczu Pucharu Polski pomiędzy Lechem Poznań i Legią Warszawa doszło do zamieszek. Kibice obydwu drużyn wtargnęli na murawę, część demolowała stadion wyrywając krzesełka. Policja interweniowała.

Kręcinie wstyd nie jest

Sekretarz generalny Polskiego Związku Piłki Nożnej Zdzisław Kręcina w rozmowie z TVN24 powiedział, że jest mu przykro, że taka sytuacja miała miejsce. Zaznaczył jednak, że nie jest mu wstyd, bo "wstyd powinno być komuś innemu w tym kraju".

Jego zdaniem, do demolki po meczu doszło z wielu powodów. - To złożony problem społeczny, to nie tylko zachowanie kibiców, to jest frustracja młodych ludzi - przekonywał.

"(Kibice) to nie są ludzie, którzy postawią się policji"

Kręcina za wtorkowe wydarzenia obwinia policję. Jak mówił, funkcjonariusze byli "w każdym zakątku" Bydgoszczy, ale nie na samym stadionie. - Tam nie było próby działań, tylko były próby przemieszczania się po stadionie - ocenił.

Przyznał, że po wniosku organizatorów o godz. 21.21, kilkanaście minut po zakończeniu meczu, policja podjęła interwencję, ale ta - jego zdaniem - nie była ona odpowiednia.

- Największych bandziorów skuwa się kajdankami, na murawę się ich rzuca i reszta jest przestraszona. (...) To nie są ludzie, którzy postawią się policji w takich momentach - mówił, jak jego zdaniem powinni zachować się funkcjonariusze.

Zarzucił też policji, że w zachodnich demokracjach policja "działa inaczej". - Powinni nas strzec w każdym momencie. Natomiast, że jest nieudolna, to nie moja wina i ja nie chciałbym brać za to odpowiedzialności - stwierdził.

"Większym skandalem byłoby, gdyby ten finał się nie odbył"

Kręcina, co prawda ocenił, że policja zachowała się niewłaściwie, podkreślił jednak, że nie chce zrzucać na nią całej odpowiedzialności. - Organizacja takiej imprezy jest bardzo trudna - dodał.

Odnosząc się do negatywnej opinii policji nt. organizację meczu na stadionie w Bydgoszczy, odparł: - W każdej miejscowości policja wyda negatywną opinię, bo się po prostu boją. Wszyscy się boją.

Zdaniem sekretarza, obowiązkiem PZPN jest organizacji finału Pucharu Polski. - Większym skandalem byłoby, gdyby ten finał się nie odbył - podsumował.

Organizatorem imprezy był kujawsko-pomorski oddział PZPN.

Policja: przyjęliśmy sprawdzoną taktykę

Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendanta Głównego Policji poinformował, że przy zabezpieczeniu meczu funkcjonariusze przyjęli sprawdzoną i najlepszą z możliwych taktyk.

- Polega na tym, że my bardzo dokładnie rejestrujemy zachowanie osób. Odbywa się ono nie tylko wtedy, kiedy dochodzi do eskalacji działań, ale ma to miejsce przed imprezą, w trakcie, jak i po. Ludzie przez cały czas nie mają zasłoniętych twarzy - wyjaśniał.

Sokołowski dodał, że obecnie w KGP tworzone są specjalne zespoły, których zadaniem jest identyfikacja pseudokibiców.

Przekazał również, że ws. zamieszek w Bydgoszczy będzie prowadzone postępowanie wobec organizatorów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na stadionie, czyli kujawsko-pomorski oddział PZPN.

- Mamy pewne wątpliwości dotyczące rozprowadzania biletów, (…) a także systemu wpuszczania osób na stadion. Według naszych informacji nie wszystkie zostały przeszukane - wyliczał rzecznik.

nsz//mat/k

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.