tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Początek nowej, niemieckiej ery. Lewandowski pionierem

Deklasacja największych hiszpańskich drużyn zwiastuje zmianę warty w europejskiej piłce. Od wielu lat najwięcej kibiców w Europie przychodzi na stadiony Bundesligi i niemiecka piłka w końcu spełnia marzenia fanów. I zapowiada się na to, że przyszłość należeć będzie do młodych drużyn Bayernu i Borussii.

We wtorek Bayern swoją kosmiczną grą sprowadził na ziemię Barcelonę, a w środę Robert Lewandowski wskazał miejsce w szeregu Realowi. Tylko totalny kataklizm może przeszkodzić w ziszczeniu się niemieckiego snu na Wembley.

Pierwszy taki finał

Byłby to pierwszy finał w historii najważniejszych europejskich rozgrywek, w którym spotkałyby się dwa zespoły z Bundesligi. Niemcy byliby wtedy pewni zwycięstwa, na które czekają już długie 12 lat, gdy w Lidze Mistrzów triumfował Bayern. W Dortmundzie na puchar LM fani czekają już 16 lat.

Ostani raz kiedy zespoły znad Renu tak dominowały w Europie miał miejsce w latach 70-tych. Wtedy najlepsze na kontynencie były ekipy Bayernu i Borussii Moenchengladbach, gdzie pierwsze skrzypce na boisku grał wtedy trener... Bayernu, Jupp Heynckes.

Ideał sięgnął bruku

W ostatnich latach gra reprezentacji Hiszpanii i Barcelony uważana była za niedościgniony ideał. Święciła triumfy na największych piłkarskich imprezach na świecie i w Europie. Pierwsze mecze tegorocznych półfinałów LM był jednak trzęsieniem, które zrzuciło hegemonów z tronu. W obu pojedynkach Niemcy pokonali Hiszpanów 8:1.

Dwa lata temu w rankingu UEFA niemiecka liga wyprzedziła nękaną korupcją ligę włoską. Możliwe jest, że dzięki doskonałym występom w tym sezonie dobiorą się do skóry drugim Anglikom i znajdą się przed nimi. Hiszpanie są na razie poza zasięgiem, ale tylko w tym rankingu.

Wierni kibice

Co ciekawe ostatni raz w finale LM nie było żadnej hiszpańskiej, angielskiej albo włoskiej drużyny dziewięć lat temu, gdy Europę zszokowały Kopciuszki z Porto i Monaco. Ale w ostatnich 21. latach był to jedyny taki wyjątek. Teraz nadszedł czas, w którym to niemieccy fani mają powody do zadowolenia.

Należą oni do najwierniejszych w Europie i bez względu na wyniki od lat tłumnie przychodzą na mecze Bundesligi. W poprzednim sezonie było ich ponad 13 milionów, co dało najwyższą w Europie średnią ponad 45 tys. na mecz. To o dziesięć tysięcy więcej niż w drugiej pod tym względem angielskiej Premier League.

Genialni skauci

Bundesliga produkuje gwiazdy światowego formatu - z piłkarzy o których poza lokalnymi ligami, nikt wcześniej nie słyszał. "Lewego" wyciągnęła z poznańskiego Lecha, tak jak Hamburg Artjomsa Rudnevsa.

Bayern w 2008 roku za darmo sprowadził z juniorskiej drużyny Austrii Wiedeń Davida Alabę. Teraz bez bocznego obrońcy nikt nie wyobraża sobie składu Bawarczyków.

Zadłużenie klubów w sezonie 2011/12 wzrosło z 594 milionów euro do 623,8 mln, ale w porównaniu z innymi ligami nie są to wielkie sumy. Zawodnicy Bundesligi zarabiają średnio 1,6 miliona euro, a koszty zatrudnienia udało się ograniczyć aż o 37,8 procent. W klubach pracuje 16 tysięcy osób, a zespoły płacą w sumie 800 mln euro podatków.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.