tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Listkiewicz chce do PZPN. "Ja wiceprezesem. Szefem Bielecki"

Listkiewicz chce do PZPN. "Ja wiceprezesem. Szefem Bielecki"
Foto: EastNews Listkiewicz marzy o powrocie na szczyt PZPN

Zapowiada się wielki powrót do PZPN? Ochotę na posadę w nowych władzach związku ma jego były prezes Michał Listkiewicz. – Chcę wrócić do pierwszego szeregu – deklaruje w rozmowie z tvn24.pl. Liczył na fotel prezesa, ale poparcie w środowisku ma marne, dlatego zadowoli się stołkiem wiceprezesa. Miejsce po Lacie rezerwuje więc dla Jana Krzysztofa Bieleckiego. Tylko, nie wiadomo, czy piłkarscy działacze dadzą się pokierować politykowi.

Koszulki bez orła i taśmy z głosami Grzegorza Laty oraz jego prawej ręki mocno zachwiały najważniejszym stołkiem w PZPN. Lato z niego nie spadł, bo tylko on sam może ustąpić miejsca, ale jego pozycja w związku nigdy nie była taka słaba. Adwersarzy w kierownictwie PZPN miał od początku swojej kadencji, jednak ich grono nie było tak liczne jak obecnie.

Nie wchodzi się do tej samej rzeki, którą się zabrudziło. Gdyby spytał się mnie w Kijowie, czy ma szansę, to bym mu odradził w ogóle udziału w wyborach. Ale do mnie nie podszedł, bo wie, co o tym myślę

Zbigniew Lach, działacz PZPN z Małopolski

- PZPN stracił na wizerunku, stracił też sam Lato - przyznaje jeden z członków zarządu, wcale nie zaliczający się do wewnętrznej opozycji prezesa. Pozostali w najgorętszych dla związku dniach niemal jednogłośnie dodawali: - Gdyby wybory odbyły się dzisiaj, na reelekcję nie miałby co liczyć.

CZYTAJ WIĘCEJ O "TAŚMACH PZPN"

Badał grunt w Kijowie

Wybory odbędą się jesienią przyszłego roku. Jeśli w nich Lato wystartuje (ostatnio zadeklarował, że odejdzie honorowo, gdy polscy piłkarze nie wyjdą z grupy na Euro 2012), będzie miał trudnych konkurentów. Jednym z nich miał być Michał Listkiewicz, do 2008 roku prezes PZPN. Funkcję szefa polskiej piłki pełnił przez dwie kadencje. Odszedł w niesławie, w momencie gdy CBA coraz częściej pukało do podejrzanych o korupcję ludzi z futbolowego środowiska.

Sonda

zamknij

Czy Grzegorz Lato powinien odejść ze stanowiska szefa PZPN?

Dziękujemy za oddany głos!

Sonda

zamknij

Czy Grzegorz Lato powinien odejść ze stanowiska szefa PZPN?

Wyniki głosowania

90%
Tak, to skandaliczne zachowanie
90%
4%
Nie, nagranie nieczego nie dowodzi
4%
6%
Nie wiem, jeszcze za wcześnie na ferowanie wyroków
6%

Oddanych głosów: 39640

- Od dłuższego czasu bada grunt – mówi tvn24.pl jeden z jego bliskich znajomych.

To sprawdzanie gruntu miało odbyć się m.in. w Kijowie przed i po losowaniu grup Euro 2012, gdy zniknęły kamery, a mikrofony wyłączono. - Zauważyłem, że badał. Chodził, wypytywał się – potwierdza jeden z członków zarządu PZPN Zbigniew Lach, który również był na Ukrainie. Podobnie jak 27 innych osób wysłanych przez związek (O WYCIECZCE PZPN DO KIJOWA NAPISALIŚMY PIERWSI TUTAJ).

- Korytarze PZPN huczą, że chce kandydować w przyszłym roku – tak o planach Listkiewicza mówił nam w ubiegłym wiceprezes PZPN Jan Bednarek, działacz ze Szczecina.

Kiła za syfilis

Plany "Listka" zmieniły się, gdy osobista sonda w środowisku nie wypadła dla niego korzystnie. – Gdyby wrócił, to by świadczyło o niskim poziomie naszej piłki. Kiłę byśmy zamienili na syfilis – mówi nam znajomy Listkiewicza, który podobnie jak duża część piłkarskiego środowiska ma byłemu szefowi polskiej piłki za złe, że nie kiwnął palcem na szerzącą się korupcję na boiskach i w szatniach.

Byłbym w PZPN pierwszym po Bogu

Michał Listkiewicz, b. prezes PZPN

- Nie mówię, że zasłużył się dla korupcji, ale nic nie zrobił, aby ją ukrócić. I to na własnym poletku. Przecież był sędzią (arbitrzy obok piłkarzy i działaczy najliczniej obsadzają listę oskarżonych za handlowanie meczami – red.). Bał się. Zachowywał jak uwiązany – zarzuca byłemu prezesowi jego kolega.

Liczby świadczą przeciw Listkiewiczowi. Zarzuty w sprawie korupcji w polskiej piłce usłyszało 591 osób, a skazano 220. Akt oskarżenia dotyczy łącznie 17 spraw i lat 2003-2006, a więc momentu, gdy „Listek” rządził w PZPN. Gdy funkcjonariusze z prokuratury we Wrocławiu wchodzili do domów pierwszych zatrzymanych prezes przypomniał przysłowie o czarnej owcy w stadzie. Okazało się, że korupcyjna hodowla w PZPN nie zakończyła się na jednym wyjątku.

- Nie wchodzi się do tej samej rzeki, którą się zabrudziło. Gdyby spytał się mnie w Kijowie, czy ma szansę, to bym mu odradził w ogóle udziału w wyborach. Ale do mnie nie podszedł, bo wie, co o tym myślę – działacz PZPN z Małopolski Zbigniew Lach śmieje się, gdy słyszy pytanie o szanse Listkiewicza w wyborach.

Lach byłemu prezesowi nie odradził powtórnego ubiegania się o posadę. Musieli zrobić to inni, bo ten teraz ani myśli o fotelu prezesa.

Prezes bardziej wypala

Listkiewicz chce wrócić do PZPN, ale na mniej eksponowane stanowisko. Na wiceprezesa, co potwierdza w rozmowie z tvn24.pl.

- Chcę wrócić do pierwszego szeregu PZPN. Ale nie chcę być prezesem. Jeśli tego nie powiedziałem, to mówię to teraz. Nie będę kandydował na prezesa PZPN. Wiem, co to znaczy. Na stanowisku prezesa PZPN człowiek zużywa się trzy razy szybciej niż na innej posadzie – tłumaczy na swój sposób Listkiewicz.

Przyznaje, że chciałby być prawą ręką prezesa ds. międzynarodowych. - Mam znajomości w FIFA i UEFA, znam języki. Może udałoby się załatwić dla Polski jeszcze jakąś jedną wielką imprezę – zastanawia się Listkiewicz.

I przedstawia swoje plany: - Byłbym w PZPN pierwszym po Bogu. Tym drugim powinien być ktoś od piłki. Tak jest na Węgrzech.

Tam, w drugiej ojczyźnie Listkiewicza, hungarysty z wykształcenia, na czele piłki stanął prezes największego banku w tym kraju Sandor Csanyi. Jego najbliższym współpracownikiem jest Sandor Berzi, czyli działacz z Węgier od lat związany z futbolem i UEFA, w której pełni rolę rzecznika dyscyplinarnego. Taki węgierski Listkiewicz.

Były premier Bogiem w PZPN

Bogiem w PZPN miałby być Jan Krzysztof Bielecki. Kiedyś premier, obecnie Przewodniczący Rady Gospodarczej przy Donaldzie Tusku. – On szefem, ja wiceprezesem. Tak może być. Potrzebny jest człowiek z nowymi pomysłami. Takim jest pan Bielecki. Do tego kocha piłkę. Jest prawdziwym fanatykiem. Mało kto w Polsce tak dobrze orientuje się w brytyjskim futbolu jak on – Listkiewicz opisuje swojego faworyta na szefa PZPN.

Bielecki dla niego jest niezależny finansowo, z szerokimi znajomościami i etykietką fachowca, który by odświeżył wyblakły wizerunek związek.

- Michałowi marzy się duet, w którym premier Bielecki miałby pełnić funkcję reprezentacyjną, rolę takiego honorowego prezesa. On sam chciałby urzędować – mówi o planach Listkiewicza Tomasz Jagodziński, jego dobry kolega z czasów pracy w PZPN w latach 90. Za prezesury słynnego Magnata, czyli Mariana Dziurowicza "Listek" był sekretarzem generalnym, a Jagodziński rzecznikiem związku.

"Nie" dla polityka?

Choć dobrze życzy przyjacielowi, to jednak wątpi w powodzenie jego planu. – Dla mnie to nierealne. Znam to środowisko. Ono nie będzie chciało postawić na czele polityka – prognozuje Jagodziński, który nie wykluczył, że sam wystartuje w przyszłorocznych wyborach.

Dla mnie to nierealne. Znam to środowisko. Ono nie będzie chciało postawić na czele polityka

Tomasz Jagodziński, PZPN

Jan Krzysztof Bielecki odmówił komentarza na temat swojej kandydatury na szefa polskiej piłki. Wybory odbędą się w październiku 2012 roku. Chęć startu w nich zgłosił już największy adwersarz Laty w PZPN Jacek Masiota. Wśród kandydatów wymienia się jeszcze nazwiska byłych piłkarzy: Zbigniewa Bońka, Romana Koseckiego czy Marka Koźmińskiego. Sprawą otwartą pozostaje udział obecnego prezesa PZPN.

- Czy Lato ma szansę? Pamiętajmy, że za kilka miesięcy szykują się zmiany w wojewódzkich Związkach Piłki Nożnej. W konsekwencji przyjdzie około 70 procent nowych, młodszych delegatów i to oni będą wybierać nowego prezesa. Wcale nie muszą mieć chęci na powtórkę z 2008 roku – mówi nam jeden z pięciu najbliższych współpracowników Grzegorza Laty.

Wybory odbędą się w październiku 2012 roku. Prawo głosowania na Walnym Zgromadzeniu Sprawozdawczo-Wyborczym PZPN ma 118 delegatów. Zadecyduje większość bezwzględna, czyli 50 proc. plus jeden (na sali musi być co najmniej połowa delegatów).

Sonda

zamknij

Kto powinien zostać szefem PZPN?

Dziękujemy za oddany głos!

Sonda

zamknij

Kto powinien zostać szefem PZPN?

Wyniki głosowania

3%
Michał Listkiewicz
3%
25%
Grzegorz Lato
25%
2%
Jacek Masiota
2%
40%
Zbigniew Boniek
40%
5%
Roman Kosecki
5%
2%
Marek Koźmiński
2%
1%
Rafał Rostkowski
1%
22%
Jan Krzysztof Bielecki
22%

Oddanych głosów: 2853

Tomasz Wiśniowski//mat

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.