"Lewandowski to klasowy piłkarz"
Coraz jaśniej błyszczy gwiazda Roberta Lewandowskiego w Borussii. - To klasowy piłkarz - powiedział o nim trener mistrzów Niemiec Juergen Klopp po wczorajszym meczu z Freiburgiem, gdzie "Lewy" strzelił dwie bramki i zaliczył asystę. Na półmetku sezonu ma na koncie 12 goli w Bundeslidze.
- Robert Lewandowski to klasowy piłkarz, w dodatku od dłuższego czasu utrzymuje równą, wysoką formę - pochwalił napastnika swojej drużyny, a także reprezentanta Polski, trener Klopp.
Po wczorajszym meczu komentatorzy chwalą Polaka za jego zaangażowanie w grę drużyny. "Lewandowski wziął odpowiedzialność za wyniki BVB" - ocenił portal "Der Westen". Sam piłkarz zachwyca swoją skromną postawą: - Oczywiście gole mnie cieszą, ale najważniejsze, że mamy trzy punkty - powiedział po meczu we Freiburgu.Wychodziliśmy na boisko z ciężkim plecakiem z napisem "mistrz". Piłkarze musieli się oswoić z tą rolą i trochę to trwało. Później jednak maszyna rozkręciła się i trafiła na właściwe tory
Juergen Klopp, trener Borussii
Za Paragwajczyka
Dzięki świetnej dyspozycji Polak zepchnął na dalszy plan Lucasa Barriosa. Paragwajczyk przed rokiem był najlepszym strzelcem Borussii, teraz jest tylko rezerwowym. W dodatku ma kłopot z pogodzeniem się z tą rolą i ostatnio zaczął głośno mówić o zmianie otoczenia.
Dziennik "Bild" napisał w niedzielę, że Lewandowski dwoma trafieniami we Freiburgu przypieczętował jego odejście. Jak podkreślono, w poprzednim sezonie Paragwajczyk był bohaterem, bo zdobył 16 bramek. Teraz na półmetku "Lewy" ma już 12 i sprawił, że Barrios stał się niepotrzebny.
Mimo świetnej rundy w wykonaniu reprezentanta Polski, portal transfermarkt.de wycenia go obecnie na siedem mln euro, czyli dwa i pół miliona więcej niż Borussia zapłaciła Lechowi Poznań w czerwcu 2010 roku. Z kolei Barrios jest, według tego źródła, wart 17 mln.
Rozkręcili się
Borussia na półmetku jest druga w tabeli Bundesligi, trzy punkty za Bayernem Monachium. Początek sezonu nie wskazywał, że drużyna z Dortmundu będzie tak wysoko. Obecnie jednak zespół Kloppa może się poszczycić serią 11 meczów bez porażki.
- Drugie miejsce nie jest złe, przecież można awansować już niewiele wyżej - stwierdził z uśmiechem szkoleniowiec, który przyznał, że na początku sezonu zespół nie mógł sobie poradzić z balastem fantastycznych w swoim wykonaniu poprzednich rozgrywek.
- Wychodziliśmy na boisko z ciężkim plecakiem z napisem "mistrz". Piłkarze musieli się oswoić z tą rolą i trochę to trwało. Później jednak maszyna rozkręciła się i trafiła na właściwe tory - dodał Klopp.
Nie idą na mistrza
W Borussii nikt jednak głośno o obronie tytułu nie mówi, a nawet szef klubu Hans-Joachim Watzke podkreślił, że w tej sprawie ma podobne zdanie jak większość Niemców": "Mistrzem będzie Bayern".
Nawet statystyka przemawia na korzyść Bawarczyków. W 48 dotychczasowych sezonach Bundesligi, najlepsza drużyna pierwszej rundy w 32 przypadkach została mistrzem kraju. Bayern w tym zestawieniu może się pochwalić prawie stuprocentową skutecznością - z 16 sezonów, w których prowadził na półmetku, w 14 sięgnął po tytuł.
Przed zimową przerwą piłkarzy Borussii czeka jeszcze mecz 1/8 finału Pucharu Niemiec - w Duesseldorfie z prowadzącą w tabeli drugiej ligi Fortuną. - Na razie nie myślimy o świętach i odpoczynku. Przed nami ważne spotkanie, bo w ostatnich latach w Pucharze Niemiec nie radziliśmy sobie najlepiej. Teraz chcemy osiągnąć znaczący sukces - zapowiedział obrońca Borussii Mats Hummels.
rs/tr